Co by tu jeszcze spieprzyć, Ministrze…

W sumie sporo jeszcze zostało i zanosi się na to, że nieudacznik Waszczykowski będzie miał pełne pole do popisu. Skoro na najwyższym szczeblu władzy w Polsce, tzn. na Nowogrodzkiej, w gabinecie zwykłego posła, tolerowane są dotychczasowe wyskoki ministra spraw zagranicznych, to chyba tylko wywołanie wojny mogłoby skrócić jego karierę.

Choć nie do końca. O wojnę, z kimkolwiek, dopomina się cały czas jego kolega z rządu, minister Antoni. Pokazałby wtedy całemu światu siłę polskiego pospolitego ruszenia, które po tygodniowym szkoleniu potrafi stawić czoła nawet osławionemu Specnazowi.

Byłaby to również niepowtarzalna szansa, aby udowodnić wszystkim malkontentom, że współczesne, nowoczesne siły specjalne, oddziały pierwszego rzutu, w ogóle całe wojsko, mogą doskonale funkcjonować bez helikopterów. Znany z naszej tradycji wojskowej koń bojowy, w końcu powróci do łask. Bo jak można jakąś tam jednostkę nazywać oddziałem kawalerią powietrzną?! Chyba że na pegazach, ale te przecież nie istnieją. Chyba że…

Czasem facetów, by mieć to z głowy, ktoś tam przerzuci
do jakiejś sprawy, co jest na oko nie do popsucia…
Już się prężą mózgów szeregi, wzrok się pali,
już widzimy, żeśmy kolegi nie doceniali.

Minister ma ekspertyzy wykazujące, że wybór Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej był nielegalny. Za chwile okaże się, że ma również dowody na nielegalność wyboru Donalda Trumpa na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. W sumie dlaczego nie? Zastanawiam się tylko, dlaczego nie wyciągnął jeszcze argumentu, że Brexit też jest bezprawny?

Minister chce oczyścić resort z tzw. współpracowników służb. Nic dziwnego. Ludzie kompetentni, doświadczeni, z kontaktami w środowisku międzynarodowym nie są mu potrzebni. Woli tych z San Escobar. I widać to w prawie każdym jego posunięciu, w każdej niemal decyzji i każdym wypowiedzianym słowie.

Polska chce odgrywać znaczącą role w Unii Europejskiej. Polska ma apetyty na przewodzenia Grupie Wyszehradzkiej. Polska chce wzmocnienia siły krajów Europy Wschodniej w „konfrontacji” z Zachodem. Odzywa koncepcja Międzymorza oczywiście z Polską na czele. Ale do tego wszystkiego trzeba mieć sprawna dyplomację, z charyzmatycznym wodzem. Nie tylko wypasionym.

Okażmy serce dla tych facetów, zewrzyjmy dłonie, weźmy się w kupę,
bo w tym jest sedno, drodzy rodacy by się faceci czuli potrzebni

Może właśnie taki jest plan premiera bez teki. Może szefem jednego z najważniejszych resortów musi być taka miernota, bo każdy, kto przyjdzie po nim, będzie lepszy. I ten lepszy, już z namaszczenia Naczelnika, dopiero pokaże…

Co by tu jeszcze spieprzyć można…

JAROSŁAW WARAK

P.S. Dziękuję Mistrzowi Młynarskiemu za inspirację i przepraszam za wykorzystanie fragmentów Twórczości

One comment

  • Ekokom

    Podobno Sejm ma zmienić sławną „Ustawę Szyszki”. Teraz będzie można wycinać tylko te drzewa z…. komunistycznymi korzeniami!