Sędziowie kradną

Naczelnik Kaczyński w prostych, męskich słowach wyjaśnia, że sędziowie kradną z nędzy. Nie tylko oni zresztą. Państwo trzeba uzdrowić. Podpowiadam więc Naczelnikowi, które środowiska, w w jaki sposób, trzeba jeszcze z przestępców oczyścić.

Ryba psuje się od głowy. Należałoby zacząć więc od oczyszczania własnego środowiska. Czy Naczelnik nie widzi, że wokół niego, w najbliższym otoczeniu, znajdują się dyletanci.

Kradną przecież policjanci. I to ci podobno najbardziej uczciwi z uczciwych, z Centralnego Biura śledczego. Podwyżki, które wprowadził ich przełożony widać nie zadowoliły ich. Kradną, bo za mało zarabiają. I minister SW tego nie zauważył?! Nie zorientował się, że oferując im tak marne grosze, poniekąd będzie zmuszał ich do przestępstw?!

Księża gwałcą nieletnich. Ci sami, którym Naczelnik byłby w stanie powierzyć wszystko. I oddać wszystko. Najlepiej podzielić się władzą. W granicach rozsądku oczywiście. Nie da się wszystkich podejrzanych odizolować, ani pozamykać. Księży?!

Nieletni molestują księży. To najprostsze. Trzeba nieletnich odizolować od księży, przewodniej siły duchowej w kraju. Za odpowiednia moralność i patriotyczne wychowanie będą przecież odpowiadały szkoły.

Politycy obsadzają członkami swoich rodzin, znajomymi, spółki, urzędy, szatnie, toalety. Najprościej byłoby polityków pozbawić rodzin i znajomych. Dlaczego Naczelnik nie wprowadził jeszcze zapisów, że członkowie jego partii nie mogą mieć rodzin?! Jemu jakoś to nie przeszkadza. Nie ma też znajomych, bo nikomu nie ufa. Dlaczego nie dobiera swoich współpracowników według tego samego klucza? Totalny brak zaufania.

Wszyscy urodzeni przed 1989 rokiem mogą być podejrzani. Właściwie są podejrzani. Tylko ludzie w pokroju Misiewicza mogą uczciwie budować przyszłość \polski. Pokroju i mentalności sługusa. Ale przecież Naczelnik takich właśnie najbardziej potrzebuje. Po co mu myśląca, choć bezwolna premier. Po co mu prezydent, który wyłącznie (jego zdaniem) mowę ciała opanował do perfekcji. Lepsi będą totalnie zindoktrynowani młodzieńcy o twarzach Cherubinów, posłuszni, wierni, ślepo wykonujący wszelkie polecenia.

Naczelnik powinien ulepić społeczeństwo polskie na swoją modłę i wyobrażenie. Aby podczas najbliższej miesięcznicy na Krakowskim Przedmieściu pojawiły się miliony Polaków. Aby na szpicy Pałacu Kultury i Nauki stanęła wielometrowa sylwetka jego zmarłego brata, a sam obiekt nazwać jego imieniem i przemienić na narodowe muzeum Wiadomo Kogo.

Naczelnik Kaczyński może stać się prawdziwym zbawieniem dla Narodu. Trzeba tylko jeszcze trochę wysiłku.

JERZY WAS