Media Narodowe wiedzą, kto naprawdę rządzi w Polsce

W poniedziałek słucham Radia Narodowego. Poseł Kaczyński spotkał się z premierem Słowacji. Spotkanie, podobno, było nieformalne. Panowie pogadali sobie o… a to już jest tajemnica. Ważniejsze jest, że następnego dnia Prezes ma się spotkać z kanclerz Merkel.

Nie wiem, z przekazu medium narodowego, z kim jeszcze szefowa rządu niemieckiego ma się spotkać podczas swojej wizyty w Polsce. Muszę poszukać. Okazuje się, że nasza pani „Broszka” premier dostąpi tego zaszczytu, a i prezydent RP również na jej trasie się znajdzie.

Ale dla Mediów Narodowych najważniejszy jest Prezes. Żaden polityk partii rządzącej nie ma odwagi publicznie potwierdzić, że Polską faktycznie rządzi szef partii. Robią to podporządkowane im media. Przypominają, że Prezes, Naczelnik Państwa, spotkał się już dwukrotnie z premierem Węgier. Tym samym, któremu bliżej jest do Moskwy niż do Warszawy.

Może Naczelnik Państwa próbował w czasie tych rozmów przekonać włodarza Węgier (przynajmniej tam mu się wydaje), że stolica Polski powinna mu być bliższa, bo przecież Polak Węgier dwa bratanki. Widać jednak wyraźnie, że Naczelnik wyczucie polityczne traci. Bo Orban pogadał z nim, lampkę wina wypił, ale swoje robi. Swoje, czyli to, co dla jego państwa jest ważniejsze niż jakaś tam Polska, ze swoim Naczelnikiem.

Naczelnik Państwa podczas rozmów z premierem Słowacji…

Za chwilę może się okazać, że premier Słowacji również powiedział Naczelnikowi, że jego pomysły na Europę są warte tyle co nic. Będą o tym wiedzieli ci, którzy słowacki język opanowali na poziomie komunikatywnym i słowackie media (niekoniecznie narodowe) słuchają lub ich gazety czytają. W Warszawie zapanowała euforia. Premier spotkał się z posłem…

Media Narodowe bardzo podkreślają, że kanclerz Merkel spotka się z Naczelnikiem. Nie wspominają nawet, że nie tylko z nim. I nie chodzi tu o wykonawców poleceń Naczelnika, czyli tzw. panią premier i tzw. pana prezydenta. Chodzi o szefów innych partii, które w parlamencie jeszcze zasiadają. Ale to przecież tylko na chwilę. Zaraz ich w ogóle nie będzie… Malutki Kuchciński już o to się postara.

Nie wiem, kto ustala harmonogram spotkań premierów Słowacji i Węgier oraz pani kanclerz Niemiec. Ale widać, że doskonale wiedzą, kto w Polsce naprawdę rządzi. Nie premier, bo się z nią nie spotykają, nie prezydent, bo go omijają, ale za to tylko z jakichś sobie tylko wiadomych powodów, spotykają się z jednym z posłów polskiego parlamentu. Co prawda jest on szefem największego ugrupowania, ale jakaś protokolarna hierarchia w każdym kraju obowiązuje. Widać nie w każdym…

Prowizorka obowiązująca w Polsce (premier niby rządzi, prezydent jest niby głową państwa) została już dawno rozszyfrowana przez przywódców państw z tzw. Grupy Wyszehradzkiej. Oni doskonale widzą, z kim trzeba rozmawiać, aby z Polską załatwić cokolwiek. I nie jest to szefowa rządu i nie jest to głowa państwa…

JAROSŁAW WYPEŁNIONY