Misiu, nie daj się!

Nie przejmuj się żadną krytyką. Nie poddawaj się! Nie chowaj się w domu, jak twierdzą niektórzy, i zaufaj swemu szefowi, który z każdej opresji Cię wybawi! Misiu, bądź sobą i zachowuj się jak dotychczas!

Nie ma racji jakaś tam posłanka, która twierdzi, że Ci obiło. ABSOLUTNIE! Jesteś po prostu sobą i robisz doskonałą robotę w cieniu swego idola i geniusza, który namaścił Cię na jednego z najważniejszych funkcjonariuszy wojskowych.

Przecież niemal każdego dnia mundurowi dają Ci tego dowód. A to generał Ci się melduje, a to kapitan parasol nad przemęczoną Twoją głową potrzyma ochraniając ją od deszczu lub słońca. Do tego właśnie zostali stworzeni. W końcu niech wiedzą, co to znaczy cywilna kontrola nad wojskiem.

Misiu, przecież przez lata ciężko dla Polski pracowałeś. Niczym pies gończy ścigałeś oszustów, którzy próbowali narodowi wmówić, że Smoleńsk to był wypadek. I za to Ci cześć i chwała!

Za te hamburgery dowożone służbowymi samochodami dla członków komisji swego szefa, bo nie mieli nawet czasu nie tylko na kanapkę, ale i na słoik zupy.

Cześć Ci i chwała również za te panienki podwożone czasem wybitnym geniuszom, aby pobudzić ich do jeszcze większego wysiłku. Zostało Ci to „w kościach” i tylko dlatego podobnymi panienkami lubisz się otaczać. Zwłaszcza w tak sympatycznych, lokalowy, knajpowych okolicznościach.

Nie przejmuj się, Misiu, że jakieś ordynarne media wypominają Ci hulanki i swawole. Niewielu wie, że przecież w ten sposób realizujesz tajną misję swego szefa, aby znaleźć jak najszybciej tysiące chętnych do wstąpienia do Wojsk Obrony Terytorialnej.

To tajne zadanie zlecone przez szefa kosztuje Cię wiele zdrowia. Ile to się trzeba wódki wypić, ile bajerów wstawić, aby za chwilę Twoi koledzy i koleżanki od kieliszka stali się prawdziwą zaporą dla rosyjskiego Specnazu. Wiesz o tym tylko Ty sam, ale przecież misja jest z gatunku tajnych…

Nie załamuj się, Misiu, tym, że niektórzy wypominają Ci, że bez odpowiedniego wykształcenia zająłeś wysokie stanowisko w jakiejś tam spółce Skarbu Państwa. To przecież normalka.

Zasłużyłeś na to wiernością Swoją i sumiennym wykonywaniem polecenie pryncypała. To i nagroda odpowiednia. Tak samo jest z Twoim wynagrodzeniem za służbę, Zazdroszczą Ci po prostu. Zazdroszczą Ci tego, że nie stać ich było, kiedy przyszedł na to odpowiedni czas, opowiedzieć się po jedynie słusznej stronie.

Nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego, Misiu, ilu ludzi Ci w Polsce zazdrości. Ilu chciałoby pójść w Twoje ślady. Podwiesić się pod tak wpływowego polityka, tak znamienitą osobę i realizować jego dzieło. Tak „dzieło” właśnie, bo bez Ciebie Polska nie byłaby prawdziwa Polską. Swoją osobą udowadniasz, że najważniejsza jest wierność i poświęcenie ideałom. Choćby najgłupszym. Bo w ten sposób, i jesteś tego najlepszym przykładem, w tej naszej Polsce można coś osiągnąć.

Misiu, jesteś dla nas wzorem. Tak samo, jak Twój szef, który jest w stanie po ofiarach podążać na wręczenie nagrody dla Naczelnika Państwa Polskiego. Tak trzymać! I nie zwalniaj, kiedy wykonując ważne zadania dla Polski, będziesz miał jakiekolwiek skrupuły! Gaz do dechy! Miej tę świadomość, że jesteś nietykalny!

Nikt nie może Cię tknąć nawet, bo za Tobą stoi największa siła w naszym kraju. Demokratyczna siła na dodatek, mając narodowy mandat do czynienia dobra, naszego dobra. Bez względu na to, czy czyni się to pięciu czy dziesięciu kolejkach.

Wszystko dla dobra Narodu i, w końcu, wolnej Polski!

Młodzi Polacy,

 dla których Misiu Jesteś wzorem