Miłość w czasach cyberkultury

Minęło kilka miesięcy od czasu, gdy na tym miejscu w cyklu „Po prostu sztuka…” przedstawiłem Państwu twórczość Evy Chełmeckiej. W ubiegłoroczne wakacje zachęcałem do odwiedzenia Weneckiego Biennale sztuki, na którym Eva Chełmecka prezentowała swoje dwie prace w ramach trzech wystaw. Zostały one zauważone na tyle, że ich autorka otrzymała zaproszenie z… Buenos Aires do wzięcia udziału w wystawie   SELF IDENTITIES w Laura Haber Gallery w czerwcu tego roku.

Niestety, z racji kosztów związanych z wysyłką prac do Argentyny, Eva Chełmecka musiała ograniczyć się do zaprezentowania tylko jednej i to niewielkiej, ale charakterystycznej dla jej twórczości, pracy.

Nie pisałem o tym wcześniej, bo nie przeszło by mi przez… klawiaturę zapraszanie szanownych czytających do zaoceanicznej wyprawy…

I bardzo dobrze się stało, bo dzisiaj m. in. pracę zatytułowaną „HE FAIRY OF JAZZ – WRÓŻKA JAZZU” (na zdjęciu) , która ma za sobą kilkanaście tysięcy kilometrów przeprawy przez Atlantyk tam i z powrotem można bedzie obejrzeć na wytawie MIŁOŚĆ W CZASACH CYBERKULTURY w galerii Rabbithole ART. ROOM. Wystawie, na której Eva Chełmecka prezentuje malarstwo, assemblage i obiekty rzeźbiarskie. Wywodząca się z surrealizmu technika assemblage’u, w kontekście dzisiejszych czasów rozbuchanej konsumpcji, w pracach Evy Chełmeckiej nabiera nowego wydźwięku – jest swoistym artystycznym recyklingiem.obraz-1

HE FAIRY OF JAZZ – WRÓŻKA JAZZU – jedna z najnowszych prac, nieco przetrzymana przez argentyńskich celników, ale na szczęście uwolniona na czas, zdążyła na wspomnianą wystawę

Władysław Hasior tworzył swoje assemblage z elementów otaczających go na co dzień, z fragmentów maszyn rolniczych, grabi, noży, ołowianych żołnierzyków, wydobywając z nich przejmujące metafory odnośnie czasów, w których przyszło mu żyć. Eva Chełmecka jakby mimochodem staje się kontynuatorką twórczej myśli Hasiora. Sięgając po układy scalone, mikroprocesory, szczątki telefonów komórkowych – jakże spektakularne symbole naszych czasów i wchłaniającej nas cyberkultury – udowadnia, że jest wnikliwą obserwatorką otaczającej nas rzeczywistości.

Tytuł wystawy, oprócz tego, że pochodzi od jednej konkretnej pracy należącej do tego cyklu, jest też symbolem – parafrazą tytułu głośnej powieści Gabriela Garcii Marqueza. Patrząc bowiem na historię ludzkości z szerszej perspektywy, można by uznać cyberkulturę za zarazę naszych czasów, rozprzestrzeniającą się błyskawicznie i w wielu przypadkach noszącą znamiona chorobliwego uzależnienia. Cyfryzacja i postępująca technicyzacja naszego życia, choć ma wiele różnych oczywistych zalet, akurat w dziedzinie miłości, przyjaźni czy seksu, zdaje się mieć również nieco toksyczny wpływ, bo wirtualny kontakt coraz bardziej zdaje się wypierać ten osobisty…obrazy-2-3

Męskie zabawki  (z lewej) i  Only the time can kill our love…   (z prawej)

W swoich rzeźbach i kompozycjach Eva Chełmecka posługuje się przedmiotami zużytymi w znaczeniu komercyjno – konsumpcyjnym, zdaje się bawić odłamkami kultury luksusu, sięgając po takie materiały jak: eleganckie bombonierki, sztrasowa biżuteria, cekiny, fragmenty flakonów drogich perfum… Jest to z jednej strony poszukiwanie sensu w powszechnym gromadzeniu, przerabianiu i marnowaniu różnorodnej materii, z drugiej zaś chęć sprowokowania u odbiorcy refleksji nad tym ile przedmiotów, często kosztownych i trwałych, a tak naprawdę niezbyt nam potrzebnych, nabywamy, zużywamy i wyrzucamy.

Opowiada o tym np. obraz INTERFEJS przedstawiający „dialog” dwóch układów scalonych – refleksja na temat coraz większej popularności różnych znajomości zawieranych przez internet, a często wręcz rozgrywających się tylko i wyłącznie w wirtualnej przestrzeni…

Rzeźba CYBERMEN z kolei, to skamieniały człowiek wrośnięty na stałe w układy scalone i inne elementy elektroniki – przejmująca metafora tego, jak integralną częścią nas stały się nowe technologie…cybermen

Postępująca technicyzacja naszego życia wpływa jednak nie tylko na to jak funkcjonuje człowiek w tym nowym, cały czas dynamicznie zmieniającym się świecie, ale też powoduje nieodwracalną degradację środowiska. I właśnie ten temat jest kolejnym motywem przewodnim tej wystawy.

Eva Chełmecka zdaje się pytać – czy rzeczywiście będziemy szczęśliwi w świecie, w którym zabraknie żywych zwierząt, a zastąpią je stworzenia mechaniczne i zmodyfikowane genetycznie ? (obiekt CYBERTIGER)obrazy-4-5

Wrota (z lewej) i Zakuty łeb (z prawej)

W kolejnej pracy, która będzie miała premierę w galerii Rabbithole ART. ROOM, pt. BE(e) THE PLANET SAVIOR, Artystka przypomina nam, że każdy, nawet najmniejszy element ekosystemu, np. pszczoła, jest absolutnie niezbędny do jego harmonijnego funkcjonowania, a zarazem – że każdy z nas może, w swojej własnej skali, być niemal zbawcą naszej planety, zmieniając odrobinę swoje codzienne nawyki…

Jednocześnie, poruszając te wszystkie istotne tematy, Eva Chełmecka ani na chwilę nie traci z oczu podstawowej roli dzieła sztuki, którą jest po prostu piękno i dekoracyjność. Niezależnie od materiałów i technik tu zastosowanych (a te można by długo wymieniać), to każda z tych prac jest niesamowicie przyciągającą wzrok mozaiką form i faktur, wibrującą kolorami, metalicznymi błyskami i efektami świetlnymi…

rabittWarto wybrać się do Rabbithole ART. ROOM, na ulicę Poznańską 15 w Warszawie. Dodam, że pod tym adresem dzisiaj, w pieczołowicie odrestaurowanej kamienicy z początku XX wieku, mieści się tzw. boutique hotel, a przed wojną mieściła się ambasada Związku Radzieckiego…

CYPRIAN NIKODEM HYPKO