Panuj nam, Panie Królu!

Polska wierząca, Polska katolicka ma swego Króla! Na moment ten ich Pan czekał 1050 lat. I doczekał się. Można podziwiać go za cierpliwość i poświęcenie. I podziwiam go. Osobiście bym tych ponad tysiąca lat nie wytrzymał.

Niektórzy mogą jednak czuć się, i czują, lekko rozczarowani. Z tego prostego powodu, że dopiero po 1050. rocznicy chrztu w Polsce okazało się, że dopiero teraz Jezus Chrystus jest Królem i Panem Polski. W ich mniemaniu był On nim zawsze i akt z soboty jest trochę bez sensu.

Bo zamiast „wyznawać”, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. Dlatego z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie, trzeba było jedynie to „potwierdzić”. Inaczej można odnieść wrażenie, że raptem ktoś tu się przebudził.

panuj1Nie mnie oceniać zawiłości katechezy oraz prawd objawionych. Kwestie wiary i wyznania należą do sfery wręcz intymnej każdego człowieka. Są na świecie kraje, gdzie nawet pytanie: czy jesteś wierzący, jest największym nietaktem. U nas robi się z religii manifestację. Manifestację i narzędzie kategoryzacji na prawdziwych ludzi, ludzi i podludzi, niewartych nawet splunięcia. Ale wartych z Polski wyrzucenia.

Zastanawiam się jednak, ilu tzw. katolików w sobotę w Łagiewnikach i przed telewizorami oraz w niedzielę we wszystkich parafiach w Polsce naprawdę zrozumiało, czego świadkiem byli i w czym uczestniczyli?

To Jezus Chrystus w odczytywanych nam co tydzień ewangeliach odcinał się publicznie i ganił tych, którzy z wiary czynili publiczne igrzyska. Ile razy powtarzał ustami swoich uczniów, że koniecznie trzeba oddzielić co Boskie to Bogu, a co ludzkie, to ludziom?

A jak zachowywał się, kiedy ludzie w uniesieniu chcieli ogłosić Jezusa Królem? Zgodził się? A może odszedł zasmucony?. Może trzeba sprawdzić odpowiednie zapisy? A może Biblię traktujemy wyłącznie wybiórczo? Dobieramy jedynie te cytaty i te fragmenty, które pasują tym, którzy masą wiernych sterują?

Czy to On twierdził, że wiara nie oznacza okazywania zewnętrznych symboli, ale najważniejsze jest właściwe postępowanie?

A jaki miał stosunek do tych, którzy obnosili się ze swoją wiarą i tych, którzy zajmowali pierwsze, najważniejsze miejsca w świątyni? Jak ich nazwał i oceniał? Czy intronizujący Jezusa Chrystusa na Króla Polski pamiętają, że Wy, którzy wiążecie maluczkim coraz większe ciężary podobni jesteście do grobów pobielanych z zewnątrz a wewnątrz pełni wszelkiego robactwa…

Nowy Król Polski ma panować teraz w sercach, rodzinach, parafiach, szkołach i uczelniach, środkach społecznej komunikacji, urzędach, miejscach pracy, służby i odpoczynku, miastach i wioskach, w całym Narodzie i Państwie Polskim. Ani słowa o politykach, Sejmie, Senacie. Ani słowa o wojsku i policji. Niedopatrzenie autorów aktu, czy może specjalny zabieg. W razie czego zawsze będzie można powiedzieć, że ich to nie dotyczy.

Choć z drugiej strony Prezydent RP, którzy ma nad sobą teraz Króla, znajdzie się w dość niezręcznej sytuacji. Tak samo ci wszyscy, którzy przed nowym Królem będą skłaniać swoje głowy. A nade wszystko za poddanie się Prawu Króla. Znaczy się, że ¾ prawa stanowionego będzie można do kosza wyrzucić?

W niedzielę wyszedłem z kościoła i skierowałem swoje kroki… W pewnym momencie zacząłem podążać za czteroosobową rodziną: rodzicami z dwójką ok. dziesięcioletnich dzieci. Pieszo dotarli do galerii handlowej. W fast-foodzie zamówili zdrowe polskie jedzenie i zasiedli do konsumpcji. Każdy z czwórki wyciągnął telefon… I tak minęła im prawie godzina; w ciszy, zadumaniu, skupieniu. Bez słowa, jedynie żując buły z frytkami i wlepiając się w ekraniki elektronicznych cudeniek…

I tak sobie pomyślałem: co będziecie robić, kiedy zamkną wam w niedzielę te przybytki? Będziecie siedzieć na ławkach w parku ze swoimi cudeńkami. Na minus dwudziestospniowym mrozie?

Nie, Król Polski i Narodu do tego nie dopuści!

JERZY WĄTEKA