Urabianie społeczeństwa

Dysponujemy teraz prawdziwymi dowodami, w tym tymi, które ukrywała komisja Millera. Mamy wstrząsające wyznania członków tej komisji. A także nowe nagrania załogi Tupolewa, które do tej pory nie były znane. Ale nie pochodzą one z pokładu polskiego samolotu.

Nie wiem, czy te słowa ministra Macierewicza zaalarmowały opinię publiczną. Na razie piłeczkę podbijają tylko media i to tylko te wyraźnie sympatyzujące z rządzącymi. No i sami zainteresowani również. Zastępca ministra dołożył: Istnieje szereg dokumentów, które pokazują rzeczywisty obraz sytuacji z 10 kwietnia i po tej dacie. Czyli te znane do tej pory takiej sytuacji nie ukazywały.

urabianie1Podkomisja Macierewicza w końcu może się czymś wykazać. Czym. na razie nie wiadomo. Prawdę zapowiadaną przez ministra i jego zastępcę może poznamy pod koniec września, może na początku października.

Można przewidzieć, że następnym etapem urabiania opinii społeczeństwa w odniesieniu do wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej w wydaniu pana Macierewicza, będzie spotkanie z rodzinami ofiar. Nie wszystkimi, bo przecież nie wszystkie na to zasługują.

Członkowie komisji pokażą im dokumenty, pozwolą wysłuchać nagrań. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przewidzieć, że przed budynkiem, w którym dojdzie do tego spotkania podzielą się z dziennikarzami tym, co zobaczyli i wysłuchali. I pewnie zdecydowana większość z nich przyzna, że nowe dowody są porażające.

Pewnie na ich miejscu też tak sądziłbym. I pewnie też tak mówiłbym. Nie dość, że spotkała ich wielka tragedia, to jeszcze do tej pory, przez ostatnie ponad 6 lat, żyją w ciągłym rozdarciu. Przynajmniej większość z nich. Czy ich najbliżsi zginęli, czy też może…

To urabianie opinii to nie tylko prace tzw. sejmowej podkomisji Macierewicza, Konferencje Smoleńskie, ale również apele smoleńskie wprzęgnięte do apeli poległych przy różnego rodzaju okazjach. Czy to wypadków w Poznaniu w 1956, czy radomskich z 1976, Powstania Warszawskiego, czy uruchomienia obozu koncentracyjnego. Apeli Poległych! Czyli tych, którzy ponieśli śmierć na polu walki. A więc tych, którzy zostali zabici. To również gloryfikowanie gen. Błasika przy każdej nadarzającej się okazji. A nawet bez niej.

To również film „Smoleńsk”. Niech społeczeństwo się opatrzy, niech zwątpienie u jednych, a przekonanie u innych odnośnie przyczyn katastrofy zostaną ugruntowane. I na tę glebę, bardzo dobrze i umiejętnie nawożoną za chwilę zostaną rzucone porażające dowody.

Minister Macierewicz zapowiedział ujawnienie nagrań załogi Tupolewa niepochodzących z pokładu samolotu. Nawet dziennikarz „Rzeczpospolitej”, który się o tym dowiedział, spytał od razu skąd. Odpowiedzi nie dostał, ale w zamian usłyszał: To nie jest jeszcze ostateczny materiał, ale rzuci on bardzo istotne światło na przebieg i przyczyny katastrofy smoleńskiej. Trzeba go jeszcze obrobić? Dostosować? Minister jest jednak przekonany i to nie od dziś, ani od wczoraj, że to działania nawigatorów rosyjskich i moskiewskich decydentów miały na celu doprowadzenie do katastrofy polskiego samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim i całą delegacją na pokładzie, nie pozostawia żadnych wątpliwości. To jest już oczywiste.

Abstrahując od tego, że winni są już ministrowi znani, zastanawiające jest, czy nowe nagrania z pokładu Tupolewa obejmują również rozmowy spoza samej kabiny pilotów. Jeśli tak, to może te byłyby znacznie ciekawsze. Inną zupełnie kwestią jest zabezpieczenie kontrwywiadowcze samolotu prezydenta przed taką możliwością. Ale przecież wiadomo, kto za to odpowiadał.

Minister Macierewicz ogłasza rewelację, buduje odpowiedni nastrój, eskaluje napięcie. Na dodatek media jakoś niechętnie zwracają o wyjaśnienia do członków komisji Millera, co oni na to. A to jest przecież niezła gratka. Zwłaszcza, że pośrednio, bez dowodów, zostali oskarżeni o fałszerstwo dokumentów lub ukrywanie tych niewygodnych, niepasujących do oficjalnej wersji wydarzeń.

Obawiam się, że po zmianie władzy, kolejna komisja powołana do wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej znajdzie nie mniej interesujące, nowe dowody, nowych świadków i nowe nagrania…

JANUSZ KOLENDA